sobota, 20 lutego 2016

#3

Ta historia, będzie zwyczajna. Taka, jaką można spotkać u sąsiada, u siebie w domu.
Wyobraźmy sobie dziewczynę, przeciętna uroda, przeciętny charakter, nazwijmy ją Ania.
Wyobraźmy sobie chłopaka, przeciętnie przystojny z przeciętnym charakterem, niech będzie Oskar.
Historia jak każda inna?
W jakimś dziwnym zbiegu okoliczności ta dwójka się poznaje. Miewają na swej drodze różne problemy, przeszkody, jednak los chciał, że będą razem.
Nie, to przecież strasznie banalne.
Wyobraźmy sobie Anię- niska, pesymistyczna nastolatka z niedowagą, aspołeczna, coraz bardziej zamykająca się w sobie.
Wyobraźmy sobie Oskara- pełen energii chłopak z niewyparzonym językiem, optymistyczny nastolatek, towarzyski.
Oboje uwielbiają gry, siedzenie w domu, nocne posiedzenia i długie spanie za dnia. Oboje są leniwi i najlepiej nic by nie robili. Różnica między nimi jest tylko w jednym przypadku- podejścia do życia.
Mimo, że mają zaledwie po naście lat, każdy z nich przeżył swoje i sugerując się tymi przeżyciami, określa swoje podejście.
No ale dość, jaka jest ich historia? Co ich łączy? Jak się poznają?
Nie, to nie będzie słoneczne miasto, czy spokojna wieś. To będzie gra.
Coraz więcej takich przypadków się zdarza i można go zaliczyć do normalnych rzeczy.
*~*
Dziewczyna jak co wieczór wraz z kolegą grali w tą samą grę. Tym razem, chłopak zaprosił do wspólnej gry swojego przyjaciela- Oskara. Dziewczyna była przeciwna, nie lubiła znajomych chłopaka, zawsze ją irytowali, dogryzali jej. Kolega zapewniał jednak, że ten chłopak jest inny. Nie mylił się.
Oboje od razu znaleźli wspólny język, po grze pisali razem, jakby byli sobie przeznaczeni.
Co dnia wymieniali ze sobą wiadomości spędzając tak pół roku.
Po tym czasie kolega jak i Oskar zniknęli.
Nie było ich dość długi czas, co dziewczyna przeżywała. Martwiła się, bała o przyjaciela, jak i Oskara.
Możecie mi wierzyć lub nie, ale gdy wrócili, popłakała się ze szczęścia.
Dziewczyna miała własne, realne problemy, ale mimo to, przy Oskarze zawsze starała się być pogodna.
A Oskar.. Traktował ją jak swoją Księżniczkę, jak kogoś wyjątkowego.
To własnie sprawiło, że dziewczyna go pokochała. Czuła się przy nim jak przy prawdziwym Księciu, jednak wiedziała, że to tylko zabawa.
Wiedziała, że jego uczucie nigdy nie będzie odwzajemnione.
Wtedy stało się.
Znów wspólnie grali, tym razem chłopak postanowił, że pograją i przy okazji będą rozmawiać na skypie.
Dziewczyna włączyła kamerkę, nie pamiętam czy przez przypadek, czy chciała mu się pokazać, ale włączyła.
On, oczarowany jej urodą (chociaż wcale nie ma czym się chwalić) przyglądał się jej bez ustanku.
Rozśmieszał ją, by ona się uśmiechnęła i wtedy poczuł, że to coś więcej niż tylko zabawa w księcia i księżniczkę.
On- chłopak który wyśmiewał miłość przez internet, sam zakochał się w dziewczynie właśnie tam poznanej.
Kilka dni później powiedział jej o tym.
Teraz pewnie byliby szczęśliwi, ale nie zapominajmy o pesymizmie Ani, który przynosi tylko problemy.
Chłopak pewnie ma już dość ciągłych narzekań, pesymistycznych myśli, w końcu kocha tą dziewczynę i też go to boli.
A ona? po prostu taka jest.
Ma swoje obawy, co do Oskara, boi się, że jej głębokie uczucie, jakim go darzy nie byłoby odwzajemnione, gdyby nie tamten dzień, tamta chwila, kiedy się uśmiechnęła.
Mogę tylko powiedzieć tyle.
Oboje są szaleńczo w sobie zakochani i wyczekują wakacji, by wreszcie poczuć się wzajemnie, zobaczyć, przytulić, pocałować. Teraz? Teraz musi wystarczyć im tylko wyobraźnia.



*~*
Historia prawdziwa. Pozdrawiam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz